Aktualności

W niewielkiej miejscowości Stróże k. Nowego Sącza powstaje Narodowy Ośrodek Autyzmu. Choć oficjalne rozpoczęcie budowy odbyło się zaledwie przed dwoma miesiącami, już stoją ściany budynku, w którym zamieszka ponad 40 osób dotkniętych autyzmem.

 

Ośrodek otwieramy w przyszłym roku – zapewnia senator PiS-u Stanisław Kogut i prezes zarządu Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach. Nie ma wątpliwości, że już na Boże Narodzenie rozległy pawilon będzie stał w stanie surowym zamkniętym. – Jak prezes coś postanowi, to tak będzie – podkreślają jego współpracownicy. – Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych – dodają. Kiedy oglądam to, co do tej pory powstało dzięki uporowi Koguta i rzeszy ludzi zaangażowanych w prace fundacji, wiem, że te słowa nie są wymuszoną kurtuazją. W ramach Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym działają m.in.: Centrum Szkoleniowo-Rehabilitacyjne z krytą pływalnią, ośrodek hipoterapii i dogoterapii, stacjonarne hospicjum dla dorosłych oraz hospicjum domowe dla dorosłych i dzieci. 

Z obawy o przyszłość

Narodowy Ośrodek Autyzmu to nie pierwsza inicjatywa skierowana do dzieci dotkniętych tą niepełnosprawnością. Fundacja prowadzi m.in. przedszkole integracyjne. Z roku na rok do przedszkola przyjmuje się coraz więcej dzieci z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, w tym dzieci dotknięte autyzmem. W placówce stworzono specjalną salę multisensoryczną. Podczas ćwiczeń terapeutycznych chodzi o to, aby pobudzać wszystkie zmysły poprzez zmieniające się barwy, dźwięki, kształty i przedmioty o różnorakiej fakturze.

– Kiedy rozmawiałem z rodzicami dzieci autystycznych, niejednokrotnie słyszałem, że obawiają się o ich przyszłość. Mówili mi, że teraz, kiedy są młodzi i zdrowi, mogą poświęcić im czas. Jednak niepokojem napawała ich myśl o tym, co się stanie z ich niepełnosprawnymi dziećmi, kiedy oni sami już umrą. Wówczas postanowiłem coś z tym zrobić – wspomina senator Kogut. Wpadł na pomysł, że zbuduje specjalny ośrodek, w którym zamieszkają dorośli z autyzmem, którzy nie mają bliskich osób mogących się nimi opiekować.

Mieszkanie, praca, terapia

Takim miejscem będzie Narodowy Ośrodek Autyzmu [narodowy, bo ma służyć nie tylko mieszkańcom powiatu czy regionu, ale też osobom z całej Polski]. – W budynku przewidziano 14 pokoi jednoosobowych z łazienkami oraz 14 pokoi dwuosobowych z łazienkami, pokój gościnny, trzy pokoje pobytu dziennego, jadalnię dla ponad 40 mieszkańców, zaplecze kuchenne, gabinet medycznej pomocy doraźnej oraz dyżurkę pielęgniarską, cztery gabinety lekarskie, a także zespół pomieszczeń do terapii i rehabilitacji – wylicza Kogut. W ramach działań fundacji znajdzie się również praca dla pensjonariuszy.

Pomocna dłoń

Zresztą niepełnosprawni stanowią bardzo ważną grupę pracowników fundacji. Senator Kogut nie ukrywa, że bardzo lubi z nimi współpracować. – To wspaniali ludzie. Od nich się bardzo wiele uczę, na nich mogę naprawdę liczyć – podkreśla. Pani Agnieszka przyjechała do Stróż z Krakowa przed kilkoma laty. – Kiedy zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane, mój pracodawca zakomunikował mi wprost, że w jego firmie nie ma dla mnie miejsca – wspomina. Utrata pracy odbiła się na jej zdrowiu. Wtedy pomocną rękę wyciągnął do niej senator Kogut. Początkowo zaproponował jej zatrudnienie w charakterze recepcjonistki. Niedługo potem powierzył kobiecie zadania związane z kierowaniem fundacją. – Praca jest dla mnie najlepszą terapią – mówi pani Agnieszka.

Pełnosprawni niepełnosprawni

Terapeutyczny charakter pracy widać chyba najlepiej w Zakładzie Aktywności Zawodowej (ZAZ). Tu zatrudnienie znajduje ponad 30 osób o umiarkowanym i znacznym stopniu niepełnosprawności. – W ZAZ-ie znajdują się cztery pracownie: marketingowa, hodowlana, ogrodnicza oraz pralnia – wyjaśnia kierownik zakładu Piotr Wojtas. Podobnie jak wielu jego pracowników on sam porusza się na wózku (to wynik nieszczęśliwego wypadku, jakiemu uległ jeszcze podczas studiów). Osoby sprawne fizycznie, ale z upośledzeniem umysłowym doskonale sprawdzają się w pracy w stajni, przy hodowli zwierząt domowych. Stajnia funkcjonująca w ramach pracowni hodowlanej dosłownie lśni. Kilka koni pracuje w hipoterapii. Jest szkółka jeździecka, a także pensjonat dla koni. Pracownia ogrodnicza zajmuje 30 arów. Zatrudnieni w niej młodzi mężczyźni z zapałem przesadzają i podlewają krzewy i drzewka ozdobne. Pracują wytrwale mimo upału. Wojtas podkreśla, że są bardzo dobrymi pracownikami. Nie zniechęcają się, przeciwnie, w wykonywane czynności wkładają całe serce. Zyski osiągane w zakładzie są przeznaczane na działania „firmy”, wynagrodzenie oraz na działalność statutową fundacji.

Tolerancja

– Największym moim sukcesem jest to, że ludzie przestali się wstydzić osób niepełnoprawnych, że traktują je wreszcie normalnie – mówi senator Kogut. – Jeszcze kilkanaście lat temu, szczególnie na wsiach, niepełnosprawne dziecko trzymało się w domu, zdarzało się, że nawet dorosłych zamykano w jakichś komórkach, a teraz na szczęście rzadko zdarzają się takie wypadki – dodaje. Nie ukrywa, że to zasługa fundacji. Obejmując ich troską, zatrudniając – także na kierowniczych stanowiskach – pokazuje się, że są oni takimi samymi ludźmi, jak zdrowi i w pełni sprawni. – Fundacja to wielka szkoła tolerancji – podkreśla Kogut.

Autor: Wojciech Kamiński / Fot.Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska/ numer 1794 - 07.08.2017 → Polska

Galeria

Wspierają Nas